Twój czas jest nic nie wart?

Większość osób które znam i z którymi miałem przyjemność pracować, to ludzie z branży IT. Mają oni ponadprzeciętną wiedzę z zakresu programowania i technologii webowych, oraz większość z nich rozwija na boku swój biznes w Internecie. Mając niezbędną wiedzę z tematyki w której chcą zarabiać, większość rzeczy wykonują samodzielnie. Do czego to wszystko prowadzi?

Jeśli sam umiesz coś zrobić, to płacenie za to, to strata pieniędzy (?)

Kilka miesięcy temu wpadłem na pomysł, aby zwiększyć ilość osób, która polubiła na facebooku jedną z moich stron – UW-Team.org. Nie chciałem oczywiście wykorzystywać w tym celu nieetycznych metod, a potrzebowałem jedynie skryptu, który umieściłby na mojej stronie wysuwany box z przyciskiem „Lubię to!”. Widziałem taki skrypt już wcześniej na kilku stronach, więc zapragnąłem mieć podobny.

Jako wieloletni programista webowy, wiedziałem, że sam jestem w stanie napisać podobny skrypt w około 30-50 minut. Do tego należało jeszcze doliczyć czas potrzebny na przygotowanie grafiki (logo facebooka i tło pod wysuwaną warstwę). Jako, że nie znam się na grafice, drugą część prac wyceniłem na kolejną godzinę zabawy z GIMPem (darmowy program graficzny).

Ostatecznie historia skończyła się tak, że kupiłem na Allegro.pl gotowy skrypt, który realizował dokładnie to, co potrzebowałem i dałem za niego 5zł.

W chwilę po instalacji skryptu postanowiłem pochwalić się znajomemu nowym nabytkiem – rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

  • rzuć proszę okiem na UW-Team.org. Z prawej strony zainstalowałem kupiony przed chwilą skrypt do facebooka. Czy działa on u Ciebie poprawnie?
  • jak to „kupiony”? ile za to dałeś?
  • 5zł, bardzo tanio :)
  • 5zł? tak łatwo wyrzucasz kasę w błoto? jesteś programistą, sam napisałbyś lepszy skrypt w góra godzinę i to łącznie z grafiką!
  • według mnie, potrzebowałbym na to minimum dwóch godzin…
  • co za różnica? jedna, czy dwie? ważne, że za darmo! płacić za coś, co umiesz zrobić samodzielnie? nonsens…

Czas ma wartość? tak, ale tylko jeśli chcesz sprzedać zegarek…

Ludzie nie doceniają wartości czasu i to jest fakt. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z nowo poznanym znajomym, który w ostatnim czasie rozkręcił prężnie rozwijający się biznes w Internecie. Byłem niezwykle ciekaw tego, ile musiał zainwestować aby projekt ruszył i zaczął zarabiać. Jego wyliczenia poważnie mnie przeraziły.

  • domena internetowa – 0zł (kupiona w promocji)
  • serwer pod projekt – 0zł (użył serwera z poprzedniego projektu)
  • programowanie – 0zł
  • grafika – 0zł

Łączne koszty, to ZERO złotych. Pięknie, czyli „pieniądze leżą na ulicy” i wystarczy je tylko podnieść. Inwestując NIC można wyciągnąć fortunę – tak w prosty sposób mogłem zinterpretować te wyliczenia. Byłem jednak bardziej dociekliwy.

Co to znaczy, że programowanie i przygotowanie grafiki dla projektu nic nie kosztowało? Czy twórca projektu użył darmowego layoutu i darmowego skryptu dostępnego w Internecie? Nic z tych rzeczy. Zarówno kod serwisu, jak i szablon graficzny, zostały przygotowane specjalnie pod ten projekt. Łącznie całość powstawała przez trzy miesiące, przy pracy czterech osób.

Jeśli robię coś sam, to znaczy, że to nic nie kosztuje!

Wróćmy do przykładu z moim 5-cio złotowym skryptem. Załóżmy, że zamiast rozwijać swoją wiedzę, zdobywać nowe kontakty i opracowywać strategie marketingowe dla moich stron, usiadłbym przy komputerze i sam napisał potrzebny mi kod. Zainwestowałbym więc 2 godziny mojej pracy w skrypt warty 5zł. Opłacałoby mi się to tylko wtedy, jeśli moja stawka godzinowa, jaką dostaję za pracę jest mniejsza niż 2,50zł netto. Na szczęście nie pracuję jako osoba nosząca na plecach reklamę uliczną, więc zarabiam nieco więcej ;)

Drugi przykład – znajomy z biznesem w Internecie. Mamy grupę czterech osób, pracujących przez około 8 godzin dziennie przez okres 3 miesięcy nad nowo powstającym serwisem. Żadna z tych osób nie bierze za swoją pracę pieniędzy – są to wspólnicy w biznesie. Patrząc na serwis który powstał (wybaczcie, nie mogę podać adresu), wyceniam, że agencja interaktywna mogłaby go wykonać za około 20-30 tysięcy, a freelancer za maksymalnie 15 tysięcy. Tymczasem serwis powstał w trzy miesiące „za darmo”.

Zakładając, że nad serwisem pracowałby zgrany zespół doświadczonych programistów, praca trwałaby nie trzy, a jeden miesiąc, a koszty agencyjne wyniosłyby załóżmy te 30 tysięcy złotych. Gdyby podzielić tę kwotę na ludzi którzy wykonali ten serwis (3 programistów i grafika), wychodzi, że ich praca była warta 2500zł miesięcznie, czyli tyle, ile średnio wynosi pensja kiepskiego studenta (realia Krakowskie), który dopiero rozwija się w tej branży. Jeśli którykolwiek z pracujących nad projektem ludzi zarabiał na etacie ponad 2500zł netto (na rękę), to angażowanie się w projekt swoim czasem zamiast kapitałem było błędem. Warto jeszcze wspomnieć, że gdyby agencja zakończyła prace nad projektem w miesiąc, to pozostałe, zaoszczędzone dwa miesiące, byłyby czasem w którym serwis przynosiłby już zyski – inwestycja zwróciłaby się więc wielokrotnie.

Uniwersalny przepis na opłacalność inwestycji

Chcąc zapłacić za jakąkolwiek usługę, oblicz ile kosztowałoby Cię wykonanie jej samodzielnie. Policz ile zarabiasz na swoim etacie (jeśli jesteś freelancerem, przelicz stawkę godzinową za projekt) na godzinę i pomnóż to przez liczbę godzin jaką kupujesz od wykonawcy. Jeśli kwota którą otrzymasz jest niższa od tej, którą zaproponował Ci wykonawca, wtedy nie opłaca Ci się kupić usługi.

Jeśli towar/usługa którą chcesz kupić kosztuje śmiesznie małe pieniądze, to nie trać czasu na wyliczenia opłacalności – czas który zmarnujesz na obliczenia także ma swoją wartość. Po prostu to kup :)

Ważna uwaga! zastanów się, co robiłbyś w czasie który musiałby zostać poświęcony na wykonanie zadania za które chcesz zapłacić. Jeśli przez ten czas zarabiałbyś pieniądze lub rozwijał się, to wyjmuj portfel i płać za usługę. Jeśli jednak Twoja odpowiedź brzmi „oglądałbym najnowszy odcinek doktora Housa”, to nie marnuj czasu i pieniędzy i bierz się za swój biznes, pracując samodzielnie :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

9 komentarzy do “Twój czas jest nic nie wart?”

  1. Przemek pisze:

    O to to, dobrze że takie podejście miewam już powoli za sobą i zauważam pozytywy outsourcingu :)

  2. Bardzo celny tekst. Moim zdaniem opisywane podejście DIY wynika z samej natury tworzenia czegoś na potrzeby internetu. Produkt (serwis) jest wirtualny, nienamacalny, a do tego składniki potrzebne do jego wykonania można dostać za darmo lub wykonać samemu. Kosztują - tak jak napisałeś – tylko czas, które ludzie nie cenią.

    Inaczej sprawa wyglądałaby jakby twój znajomy próbował otworzyć powiedzmy budkę z kebabem. Musiałby kupić / wynająć lokal, kupić niezbędny sprzęt, zatrudnić kogoś lub sprzedawać samemu, a do tego jeszcze niezbędne są składniki na kebab… Taka jest właśnie bariera wejścia, internet jej nie posiada i jest idealnym miejscem dla ludzi którzy nie potrafią cenić swojego czasu.

  3. normi pisze:

    Bardzo ciekawy wpis. Moim zdaniem jednak w przypadku jakiegos wiekszego portalu lepiej samemu go pisac, bo w kazdej chwili mozna go bez problemu edytowac. Co do skryptu mogles sam go napisac, a potem sprzedawac na allegro za 4zl ;D

  4. nokiddyn pisze:

    Hm, przynajmniej wiem już ile liczyć za napisanie show/hide w jquery i wklejenie w diva kodu z fejsowego generatora ;)
    Trochę szpeci… Z drugiej strony zastanawiam się, co to za mega grafika nad którą trzeba było spędzić godzinę w gimpie. Srsl jest tyle ładniejszych ikonek fejsa za free.

  5. dDd pisze:

    @normi tylko czy dwie godziny pracy autora są warte 4zł ;)

  6. normi pisze:

    A kto powiedzial, ze skrypt kupi jedna osoba? ;p

  7. CombatCode pisze:

    takie skrypty sprzedawały się kiedyś na masową skale .. ;) też taki chciałem mieć! Odpaliłem stronę, która takowy posiadała, zajrzałem w kod copy&paste, wprowadziłem kilka znacznych ulepszeń i gotowe. Czas: 15min, zaoszczędzone 5zł – czyli to tak jakbym zarobił 5zł w 15min opierając się na idei tego artykułu :>

    • unknow pisze:

      Powiem szczerze, że miałem podobny pomysł. Wejść na dowolną stronę, zerknąć w źródło i gotowe… jednak problemem są tutaj prawa autorskie, a konkretnie prawa do grafiki użytej w skrypcie. Sam nie chciałem tworzyć takowej, a brać z cudzego bloga gotowca (bez wiedzy autora), to jednak nie w moim stylu ;)

Skomentuj wpis