W styczniu 2007 roku, w polskiej telewizji (konkretniej na Polsacie) miała rozpocząć się emisja pierwszego sezonu serialu „Prison Break” (pod polskim tytułem „Skazany na śmierć” – ciekawe tłumaczenie ;)). Mój plan był prosty – chciałem na tym fakcie zarobić – najlepiej za pomocą serwisu internetowego.
W tym wpisie opiszę wam, jak wyglądało „życie” nieistniejącej już strony o nazwie „skazany.net”.
1. Przygotowania
Jako ówczesny, wierny fan Prison Breaka (przynajmniej pierwszych dwóch sezonów, bo na nich zakończyłem swoją przygodę z tym serialem), wiedziałem świetnie, co powinno znaleźć się na stronie internetowej, którą chciałem stworzyć – przede wszystkim powinny tam wylądować opisy odcinków i uwielbiane przez ludzi spoilery – dużo spoilerów ;) W końcu każdego zjada ciekawość, co będzie dalej (słynne pytanie: „to odetną mu ten palec, czy nie?” :D).
Na stworzenie strony poświeciłem około 5-6 dni – jeden dzień na znalezienie i dostosowanie do wordpressa darmowego layoutu, oraz około 5 dni na pisanie tekstów (opisy odcinków, charakterystyka postaci itp.)
Po kilku dniach serwis był gotowy.
2. Domena i serwer
Mając stronę, wypada ją jakoś opublikować w internecie. Z tego powodu udałem się na stronę www.az.pl i tam zakupiłem domenę za około 9zł. Wydatek niewielki, a zyski miały go docelowo zrekompensować.
O ile z domeną nie było większego problemu (wszystkie domeny od zawsze kupuje w az.pl), to z hostingiem miałem kilka potencjalnych opcji do wyboru.
Nie chciałem wydać majątku na publikację strony, która mogła – choć nie musiała – przynieść jakiś, bliżej nie określony zysk. Postanowiłem więc kupić coś ekstremalnie taniego.
Wybór padł na pewną firmę, której nazwy nie będę tutaj wymieniał, aby nie robić jej antyreklamy. Zakupiony przeze mnie pakiet wyglądał tak:
- Pojemność 1GB
- Brak limitów transferu
- Nieograniczona ilość domen, subdomen bla, bla, bla…
Za taki pakiecik zapłaciłem 15zł – to wręcz śmieszna cena.
Cały serwis zajmował łącznie około 6MB i odwiedzało go średnio 50-80 osób dziennie.
Do premiery serialu pozostały 2 miesiące…
3. Zdobywanie oglądalności
Jak wiadomo, serwis w internecie można rozreklamować na co najmniej kilkaset różnych sposobów – tutaj ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia.
Ja postanowiłem na promocję nie wydać ani złotówki i skupić się jedynie na pozycjonowaniu strony w Google.
Tak się składa, że w tamtym czasie pozycjonowałem strony klientów na zamówienie, więc przy okazji postanowiłem wypozycjonować także i swoje własne dzieło.
Po miesiącu pracy, strona zajmowała drugie/trzecie (pozycja wahała się) miejsce w google pod hasłem „skazany na śmierć”.
Na miesiąc przed premierą, stronę odwiedzało około 400-800 osób dziennie.
4. Monetyzacja serwisu
Jak wspomniałem, serwis tworzyłem nie ze względu na umiłowanie do wspomnianego serialu, lecz dla zysku. Należało więc zacząć myśleć o zamianie unikalnych odwiedzających na konkretne zyski.
Wybór padł oczywiście na AdSense – to wyjście najprostsze i dość zyskowne.
Strona została „oblepiona” wieloma jednostkami linków i boksów.
5. Pierwsze zyski
W kilka dni po wklejeniu kodów reklam na stronę, na moim koncie AdSense zauważyłem pierwsze naliczone zyski. Średnie zarobki dla tego serwisu wynosiły około 1-2$ dziennie. Po pierwszym tygodniu miałem więc około 10$ przychodu, co w tamtym czasie równało się około 27zł.
W tym momencie mogłem z dumą powiedzieć „ten projekt przynosi zyski” :)
Koszty utworzenia serwisu (nie licząc mojego czasu) wynosiły 24zł (domena + hosting) – byłem więc bogatszy o 4zł – widać obracamy tu wielkimi sumami ;)
6. Chwile przed premierą
Na tydzień przed polską premierą serialu, stronę odwiedzało około 1500-2000 osób dziennie, a zarobki z reklamy wzrosły niemal dwukrotnie.
Z niecierpliwością czekałem na premierę.
7. Dzień premiery – wielkie bum!
Stało się – 27 stycznia 2007 roku, skończyła się emisja dwóch pilotażowych odcinków Prison Breaka. Czekałem z niecierpliwością co się stanie.
Stale odświeżałem stronę z wynikami oglądalności (która de facto była aktualizowana raz na 20 minut – ale emocje robią swoje ;)).
Postanowiłem odpocząć i nie ekscytować się aż tak bardzo cyferkami – odszedłem od komputera, aby powrócić do niego około północy.
To co zobaczyłem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania – w ciągu zaledwie kilku godzin od skończenia emisji serialu do północy, stronę odwiedziło niemal 30 tysięcy (sic!) osób – to był sukces :)
8. Godzina 2:10 – po premierze – co się dzieje?
Tego dnia nie mogłem zasnąć stale obserwując cyferki – około godziny 2:10 znów wszedłem na stronę skazany.net – drugi raz tego dnia byłem niezwykle zaskoczony – moim oczom ukazał się komunikat:
„konto zawieszone” – WTF?
Z racji aktualnej godziny, niemożliwe było skontaktowanie się z firmą hostingową – musiałem więc poczekać do rana.
Następnego dnia wyjaśniono mi, że moje konto zostało zablokowane z powodu „przeciążania serwera”. W umowie oczywiście nie było nic o tym wspomniane, no ale trudno – konto zablokowane, nie ma się co awanturować. Trzeba brać pliki i przenosić serwis.
Godzinę po rozmowie z dawnym adminem, miałem już kupione nowe konto hostingowe, odtworzony backup danych i przekierowane DNS’y (wiadomo – trochę minęło nim wpisy się zaktualizowały).
Moje statystyki wykazały, że strona była nieobecna w sieci około 20 godzin. Średni zarobek na godzinę wynosił 0.5$ – straciłem więc około 45zł (30zł z AdSense + 15zł za niepotrzebne mi już do niczego konto).
9. Podsumowanie zysków z serwisu
Skazany.net przez okres swojej działalności (~3 miesiące) zarobił około 1100zł, co przy inwestycji niespełna 30zł daje nam około 3600% zwrotu z inwestycji (który bank tyle zaoferuje?).
10. Analiza popełnionych błędów
- Kupno konta hostingowego w niesprawdzonej firmie (to spowodowało straty finansowe!)
- Nie tworzenie społeczności – ludzie wchodzili na stronę i nigdy na nią nie wracali. Przynosili zysk, lecz zysk mógł być większy. Wystarczyło np. założyć forum lub newsletter!
- WordPress bez dodatków obsługujących cache na serwis o zwiększonej oglądalności, to nie jest dobry pomysł…
- Brak aktualizacji serwisu – skoro odsetek nowych userów wynosił prawie 90%, nie miałem motywacji do tworzenia nowego contentu (dodawałem jedynie newsy) – to zmniejszało ilość powracających czytelników.
- Brak integracji serwisu z programami partnerskimi („kup pierwszy sezon serialu na DVD” – przecież to byłby hit :P).
Podsumowanie
Inwestycja czasu i pieniędzy w serwis opłaciła się. Na przyszłość jednak ostrzegam młodych inwestorów, aby dołożyli kilkadziesiąt złotych więcej i kupili serwer wirtualny w porządnej firmie.


Bardzo ciekawy artykuł. Jeśli wolno chciałbym zapytać o konieczność kupna osobnego servera pod ten servis. Czym to było podyktowane? Przecież było uw-team.org (jeżeli dobrze pamiętam to na jakimś uczelnianym serverze więc jestem w stanie zrozumieć że nie można było ryzykować zbyt dużego obciążenia) i jeszcze jakieś inne servisy pod patronatem uw (nie pamiętam czy wtedy funkcjonowały ale mam na myśli uw-blog i uw-host). Nie można było ich wykorzystać?
NeooeN, odnośnie Twojego pytania, to w chwili powstawania serwisu skazany.net, hosting uw-host.org jeszcze nie istniał. Natomiast serwer który hostował ówcześnie uw-team.org, jak wspomniałeś był serwerem uczelnianym, na którym mogliśmy hostować zaledwie jedną domenę, stąd ograniczenia były po prostu od strony darmowego hostingodawcy. Z tego powodu zdecydowałem się na kupno małego konta hostingowego.
tak to jest, jak się kupuje (wybacz wyrażenie) gówniany hosting :) Nie lepiej kupić porządny, na który wrzucisz kilkanaście takich stron? :)
@Piotrek bo trzeba zaorac tanio, a drogo sprzedac. Co sie dziwisz? Jak najtanszym kosztem.