Pomysł na biznes – darmowy hosting

Serwer dedykowanyPowszechnie uważa się, że jeśli chce się na czymś zarobić, to logicznym posunięciem jest wyznaczenie ceny dla tej rzeczy.

Zwróć jednak uwagę, że duże korporacje jak np. Google lub Mozilla Fundation, rozdają swoje produkty praktycznie za darmo, pozbawiając ich użytkowników wszelkich opłat.

Tego typu model biznesowy opiera się w głównej mierze na sponsorach i reklamach zawartych w produktach (jak np. AdSense w produktach Google). Ty również możesz oferować ludziom produkty za które nie będą musieli płacić, a które w konsekwencji przyniosą Ci konkretne zyski.

Najprostszą metodą zarabiania na reklamach w internecie jest posiadanie strony internetowej z odpowiednią oglądalnością. Przygotowanie i prowadzenie tego rodzaju serwisu to zajęcie na wiele miesięcy, a czasami i lat. Warto więc zastanowić się nad prostszym rozwiązaniem :)

Czy nie wygodniej byłoby, gdyby zamiast jednego dużego serwisu posiadać kilka lub kilkanaście małych? Do tego każdy z serwisów miałby własnego redaktora, który opiekowałby się nim i sam publikował tam teksty – a to wszystko za darmo i bez wynagrodzenia dla twórców. Brzmi jak utopijna wizja bez możliwości realizacji?

Tego typu model biznesowy istnieje już w Internecie i jest niczym innym jak darmowym hostingiem. Hostowane może być wszystko od stron internetowych, poprzez pliki (jak np. chomikuj.pl czy plikus.pl) na zdjęcich kończąc (imageshack.us lub fotosik.pl). Zwróć uwagę, że każda z tych stron (poza chomikuj.pl która pobiera także opłaty za transfer) utrzymuje się z reklam wyświetlanych przy Twoich (tak, Twoich!) plikach. To właśnie Ty stajesz się redaktorem ich stron. Ty dostarczasz im co kilka dni nowy content i Ty dbasz o reklamę ich serwisu – bo kto jak nie Ty, promuje Twoje konto w serwisie?

W tym artykule chciałbym zaproponować Ci założenie tego rodzaju darmowego hostingu stron internetowych. Wydawać się może, że to biznes dość drogi, ryzykowny i trudny do rozpoczęcia – tak jednak nie jest.

Sam przez pewien okres czasu prowadziłem dwa darmowe hostingi, z których jeden przynosił zyski. Hostingiem tym – działającym do dzisiaj, ale nie będącym już moją własnością – jest its3.pl.

Co potrzebujemy do oferowania ludziom darmowego hostingu? Przede wszystkim oczywiście serwera – aby oferować komuś miejsce na serwerze, najpierw sami musimy takie miejsce posiadać. Tutaj opcji jest kilka. Możemy kupić serwer wirtualny, serwer resellerski, serwer VPS lub najlepszy z możliwych wyborów, czyli serwer dedykowany.

Większość osób myśląc o hostingu rozgląda się właśnie za słynnymi „dedykami”. Jest to podejście bardzo profesjonalne i dobre, ale także kosztowne. W chwili pisania tego artykułu, najtańszy serwer dedykowany o przyzwoitych parametrach kosztuje około 150zł brutto miesięcznie. Co daje nam wydatek minimum 1800zł na rok + opłata za domenę i opłaty dodatkowe. Wygląda więc na to, że bez około 2000zł w portfelu, nie warto zajmować się tym biznesem. To jednak błędne podejście.

Warto zainteresować się rozwiązaniami tańszymi i mniej profesjonalnymi niż tanie serwery dedykowane.

Potencjalne zyski

Nim przystąpimy do omawiania, które rozwiązanie serwerowe będzie dla nas najlepsze, zajmijmy się kalkulacją potencjalnych zysków.

Na początek oszacujmy, ilu potencjalnych użytkowników jesteś w stanie zainteresować swoją ofertą. Załóżmy, że akcja promocyjna w Twoim serwisie internetowym trwać będzie trzy miesiące i każdego dnia skorzysta z niej 3 użytkowników. Daje Ci to 90 userów na miesiąc. W perspektywie 3 miesięcy to około 270 użytkowników. Zaokrąglę tą wartość do 300 dla łatwiejszych obliczeń.

Zakładamy więc, że po 3 miesiącach istnienia hostingu masz na swoim koncie trzystu użytkowników z darmowymi kontami. Każdy użytkownik publikuje tam swoją stronę internetową. Zakładam, że każda ze stron ma nie mniej jak 30 unikalnych odsłon dziennie – część stron ma mniej, a część kilkadziesiąt razy tyle. Uśrednijmy jednak statystyki.

300 userów x 30 wejść = 9000 uniq/dzień

Zakładając, że jedna osoba na sto kliknie w reklamę typu AdSense, a każda z reklam warta będzie 2 centy – to minimalna wartość reklamy w tym systemie, zdarzają się większe (do $1) – zarobisz w ten sposób około 2 dolary dziennie. Daje to miesięczny przychód rzędu 60$.

Biorąc pod uwagę, że miesięczny koszt utrzymania serwera typu VPS to około $7 do $15, to daje Ci zysk na poziomie 30-40 dolarów na miesiąc.

Dodatkowe źródła dochodów:

  • sprzedaż reklamy bezpośredniej w 300 serwisach jednocześnie (opłata od liczby wyświetleń, nie od kliknięć)
  • sprzedaż mailingu do użytkowników hostingu (muszą wyrazić na to zgodę przy rejestracji)
  • sprzedaż kont premium (więcej transferu lub miejsca na serwerze w zamian za kilka złotych).
  • opłata za wyłączenie reklam (coś jak konto premium)

Zakładając kilka takich darmowych hostingów, jesteś w stanie wygospodarować dla siebie dodatkowe – pasywne – przychody.

Co wybrać na hosting?

Postaram Ci się przedstawić różne rozwiązania które masz do wyboru, a które także mogą posłużyć do założenia usługi darmowego hostingu (w zamian za serwer dedykowany).

Serwer wirtualny – to zwykłe konto WWW, które umożliwia utworzenie (zwykle nielimitowanej ilości) subkont. Rozwiązanie to jest stosunkowo tanie. Jeśli planujesz hostować 3-5 serwisów swoich znajomych i wyświetlać na nich reklamy, to jest to coś dla Ciebie. Minusem tego rozwiązania jest brak możliwości jakiejkolwiek automatycznej ingerencji w hostowane strony. Nie ma więc możliwości doklejenia do nich Twoich reklam. Jedyny sposób monetyzacji takiego hostingu, to poproszenie jego użytkowników o wyświetlanie jednostek reklamowych.

Serwer resellerski – tutaj sprawa wygląda podobnie jak w przypadku kont wirtualnych. Ingerencja w tworzone konta jest znikoma. Jedyna przewaga nad serwerem wirtualnym jest taka, że konta resellera mogą zakładać subkonta z dostępem do panelu admina (co w zwykłych kontach jest niemożliwe). Osobiście unikałbym kont resellerskich ze względu na ich koszt i brak możliwości integracji reklam.

Serwer VPS – to nic innego jak wirtualny serwer dedykowany. Posiada on dokładnie te same możliwości co zwykły dedyk, będąc przy tym średnio 5-10 razy tańszym rozwiązaniem. Oczywiście wraz ze spadkiem ceny, spada też wydajność serwera VPS.

Skupmy się na jedynym – moim zdaniem – sensownym zamienniku serwerów dedykowanych, a więc na serwerach VPS.

Kupując zwykłe konto hostingowe, zwykle kierujemy się trzema parametrami je określającymi: ceną, pojemnością i dostępnym transferem. W przypadku VPS’ów dochodzą nam jeszcze co najmniej dwa dodatkowe parametry: ilość pamięci RAM oraz ilość maszyn na serwerze.

Jako że prawdopodobnie nie administrowałeś nigdy serwerami tego typu, postaram Ci się przedstawić zastosowanie różnych serwerów w zależności od posiadanej przez nie ilości pamięci RAM.

do 64MB RAM – te serwery nie nadają się na typowy darmowy hosting WWW. Możesz je wykorzystać do hostowania plików lub zdjęć, jednak dynamiczny kontent (PHP+MySQL) zdecydowanie odpada.

do 256MB RAM – te maszyny nadają się do tworzenia hostingów podobnych do republika.pl czy webpark.pl, a więc tych bez dynamicznego kontentu. Można oczywiście pokusić się o udostępnienie interpretera PHP, jednak zdecydowanie odradzam uruchamianie baz MySQL na tej klasy sprzęcie.

do 512MB RAM – jeśli planujesz mieć max. kilkudziesięciu użytkowników z których każdy prowadzi malutkiego bloga lub stronę typu ‘o mnie’, to jest to serwer idealny dla Ciebie. Możesz zacząć oferować konta z dostępem do PHP i baz MySQL.

od 512MB w górę – tutaj zaczyna się granica od której możesz zacząć bawić się w hosting na VPS’ach. Pamiętaj jednak, że przy małej ilości pamięci konieczne będzie wykonanie kilku sztuczek, aby całość działała jak należy.

Mając do wyboru oferty serwerów VPS, często spotkasz się z czymś zwanym „Burstable RAM”. Ta wartość, to ilość pamięci, jaką możesz maksymalnie zająć. Pamiętaj jednak, że zapis 256/1024 oznacza, że gwarantowanej pamięci posiadasz zaledwie 256MB, a 1GB to pamięć, którą przy odrobinie szczęścia może zyskać Twój serwer (w porywach – nie na stałe). Zwracaj większą uwagę na pierwszy z parametrów.

Mając do wyboru technologię OpenVZ oraz XEN, w przypadku zastosowań typowo hostingowych, możesz spokojnie wybrać tą pierwszą (serwery tego typu są zwykle tańsze).

Garść rad z mojego doświadczenia

Prowadząc darmowy hosting przez pewien okres czasu, nauczyłem się kilku bardzo ważnych w tym biznesie rzeczy:

  • Zawsze limituj pojemność konta i transfer użytkownika. Nie patrz na to, że twój VPS ma wszystko ‘unlimited’. To tylko chwyt marketingowy – niestety gdy przekonasz się o tym, może już być za późno ;)
  • Zainwestuj kilka złotych w dobry szablon swojej strony internetowej. To ona ściąga do Ciebie Twoich ‘współpracowników’, którzy produkują dla Ciebie kontent.
  • Inwestuj w reklamę i pozycjonowanie. Ten pozornie zbędny wydatek pozwoli Ci zmniejszyć czas jakiego potrzebujesz na zwrot z inwestycji.
  • Zatrudnij administratora. Jeśli sam nie masz pojęcia o administracji, weź kogoś, kto to pojęcie posiada. Nie chodzi tutaj o zatrudnienie osoby na stałe, a jedynie o to, aby ktoś skonfigurował Ci profesjonalnie serwer na start i w razie awarii mógł go dla Ciebie naprawić. Pamiętaj, że serwery VPS dostępne są także w wersji „managed”, czyli niejako „z adminem na pokładzie” :)
  • Zrezygnuj z komercyjnych paneli sterowania dla użytkowników typu cPanel i DirectAdmin (chyba, że jakaś serwerownia daje Ci go gratis). Zainteresuj się np. panelami: ispCP Omega, ispConfig, vhcs, virtualmin itp.

Gdzie kupić VPS’a?

Ja osobiście polecam delimiter.us, w której to firmie serwery kupuję ja i moi klienci. Poza ceną ich rozwiązań jak i dobrymi parametrami oferowanych serwerów, na ich korzyść przemawia też to, że do każdej z maszyn dodają oni za darmo komercyjny (i to nie tani!) panel o nazwie DirectAdmin. To znacząco podnosi profesjonalizm Twojego przyszłego hostingu.

Bardzo dobrym serwisem, który obowiązkowo musisz odwiedzić przed wyborem VPS’a jest lowendbox.com – znajdziesz tam możliwie najtańsze oferty dostawców tego typu rozwiązań, wraz z komentarzami użytkowników.

Jeśli kiedykolwiek zarabiałeś w ten sposób, to podziel się swoimi uwagami w komentarzach. Jeśli masz dodatkowe pytania odnośnie tego typu biznesu, również możesz zadać je w komentarzach.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

9 komentarzy do “Pomysł na biznes – darmowy hosting”

  1. [...] O serwerach VPS dowiesz się więcej czytając artykuł na ten temat, na innym moim blogu. [...]

  2. artRED pisze:

    Bardzo ciekawy wpis. Szczególnie zainteresowała mnie część poświęcona VPSom, bo akurat za nimi się rozglądam

    pozdrawiam!

  3. URME1 pisze:

    Czy prowadzenie bloga na serwerze VPS to marnowanie zasobów, czy raczej święty spokój? Czy warto założyć bloga w dużym serwisie blogowym typu wp, onet itp? Mój VPS ma limit 100gb na miesiąc i gwarantowane 254mg ram.

    • unknow pisze:

      Jak dla mnie, to święty spokój. Oczywiście trzeba odpowiednio balansować stosunkiem ceny do jakości. Nie warto (moim zdaniem) płacić kilkuset złotych za hostowanie bloga, który nie zarabia. Ale jeśli posiadasz VPSa za np. kilka dolarów miesięcznie, to myślę, że jest to całkiem niezły pomysł.

  4. annabb pisze:

    Zobacz na 2ap.pl na pewno sie nie zawiedziesz, super hosting.

  5. Przemek pisze:

    Wszystko ładnie i pięknie, tylko jakiego skryptu użyć do automatycznej publikacji własnych reklam lub reklam adsennse na serwisach użytkowników?… bo musi to być automatycznie. W przypadku ingerencji ręcznej, użytkownicy będą robić problemy i stratę czasu na tłumaczenie im regulaminu.

    • unknow pisze:

      Istnieje wiele gotowych rozwiązań. Najprostszym, które przychodzi mi do głowy jest moduł mod_layout do apacha. Dodatkowo mod_substitute także świetnie sprawdzi się w tej roli.

  6. Bartez pisze:

    Kiedyś prowadziłem mniej znany darmowy hosting 0host.pl, od czasu gdy zbanowało mnie adsense hosting zaczął upadać z tego powodu: nikt nie chciał podpisać ze mną umowy o wyświetlanie reklam.

    Musicie uważać, na swoich użytkowników, gdy zaczną używać autosurfa.

    • unknow pisze:

      Miałem identyczną sytuację. Adsense akurat nie zbanowało mi konta, lecz tylko domenę. Powód ten sam – autosurf. Użytkownicy chyba faktycznie nadal wierzą, że ta metoda „promocji” strony cokolwiek daje ;)

Skomentuj wpis