Serwisy internetowe tworzone są dla ludzi, a nie dla ich autorów – z tego właśnie powodu, główną bolączką tych, którzy je tworzą, jest zgromadzenie odpowiednio dużej publiki, która mogłaby podziwiać efekty ich pracy.
Poza tym jak wiadomo, więcej ludzi na stronie wprost przekłada się na większe zyski z reklam, oraz lepszy efekt PR (Public Relations).
Poniżej podaje kilka znanych metod (wraz z moimi komentarzami) na zwiększenie ruchu na własnej stronie internetowej.
Pozycjonowanie, czy jak kto woli “sztuczne wpływanie na pozycję strony w wyszukiwarce” (przeważnie Google), to działanie zapewniające nam jedno z kluczowych źródeł wejść na naszą stronę.
Z moich własnych doświadczeń wynika, że wyszukiwarka może nam zagwarantować od kilku do nawet kilkudziesięciu procent całego trafficu jaki otrzymuje serwis.
Dane dla przykładowych serwisów:
- www.uw-team.org – 17% wejść z Google
- skazany.net (obecnie nie istnieje) – 97% wejść z Google
- videoarty.pl – 36% wejść z Google
Uwaga: chcąc inwestować w pozycjonowanie, nie rzucaj się na oferty typu “top 3 pod dowolnym hasłem za 9,99zł” – sam pracowałem w firmie zajmującej się pozycjonowaniem znanych marek, więc wiem na czym to polega i ile to może kosztować. Niestety inwestycja w tanie rozwiązania w najgorszym przypadku może zakończyć się tzw. filtrem w Google lub wręcz banem pod danym hasłem.
2. Wymiana linkami
O ile Google (zwane przez złośliwych “Wielkie G.”) może dać Ci wiele wejść na strony Twojego serwisu, to jednak pamiętaj, że spory odsetek “przybyszów z Google”, ląduje w Twoim portalu przez przypadek.
Wystarczy przeglądnąć liste słów kluczowych na swoim koncie Google Analytics, aby zadać sobie ciekawe pytanie – “jakim cudem, Ci ludzie trafili do mnie poprzez tą frazę?”.
Z powodu tych “przypadkowych wizyt”, wzrasta tzw. “Wskaźnik odrzuceń” naszej witryny – oznacza to, że pomimo tego, że ilość wejść wzrasta, nie przekłada się to wcale na liczbę stałych czytelników.
Tu z pomocą przychodzi wymiana linkami. Nie mówię tutaj jednak o dodawaniu swojego linka na prawo i lewo, gdzie popadnie, licząc, że ktoś klikając zbyt pospiesznie trafi kiedyś w odsyłacz i otworzy naszą stronę.
Mam tutaj na myśli wymianę linkami ze stronami/blogami tematycznie powiązanymi z promowanym serwisem.
Przykładowo, w przypadku uw-team.org, ilość wejść ze stron odsyłających (po odjęciu wyszukiwarek) stanowi ponad 44% całej liczby wejść do serwisu – to niemal połowa.
3. Systemy wymiany bannerami, buttonami itp.
Nie zawracaj sobie nimi głowy – tego rodzaju systemy są w świecie reklamy internetowej tym samym, czym systemy GPTR są w świecie zarabiania przez internet. Jesteś poważnym człowiekiem – nie warto marnować czasu na takie zabawki.
Moje prywatne testy wykazały, że na ponad 50 tysięcy wyświetleń mojego bannera na innych stronach, został on kliknięty około 80 razy. Oczywiście, aby wygenerować taką ilość wyświetleń własnej reklamy, musiałem wyświetlić na swoich stronach około 62500 odsłon cudzych reklam (standardowe ratio systemów to 5:4).
Testowałem łącznie 3 systemy wymiany bannerów, a w każdym z nich dodane miałem 4 różne kreacje reklamujące serwis.
Jednym zdaniem: odradzam – zmarnowałem jedynie powierzchnie reklamową pod tego rodzaju reklamę.
4. Serwisy społecznościowe
Ostatnimi czasy niezwykle popularne stało się promowanie własnych treści za pomocą serwisów społecznościowych – począwszy od tych do takiego celu stworzonych, jak digg.com czy wykop.pl, skończywszy na mikro-bloggingowych serwisach jak twitter.com czy jego polskim odpowiedniku blip.pl.
O metodach promocji w pierwszych z wspomnianych serwisów nie muszę wiele pisać, bo serwisy te stworzone są do umieszczania w nich swoich ciekawych i wartościowych linków. Nalegam jednak, abyś zwrócił uwagę na drugą część zdania – “ciekawych i wartościowych”.
Nie wrzucaj na wykop i digga wszystkiego co stworzyłeś. Oczywiście możesz bazować na zasadzie “im więcej wrzucę, tym większa szansa, że ktoś to wykopie” – w sumie racją, ale narażasz się też na to, że ludzie zaczną Cię ignorować i uważać za zwykłego spamera (czemu osobiście się nie dziwie).
Wrzucaj więc do społecznościówek tylko to, co uznasz za pożyteczne i interesujące dla reszty społeczeństwa – spis Twoich programów partnerskich, oraz Leading Page z reklamami AdSense do takich treści nie należą!
Odnośnie blipa i twittera – hmm… oczywiście bardzo kusząca wydaje się myśl, że nareszcie po wielu latach ignorowania, znalazły się osoby, które dodały Cię do obserwowanych i z przyjemnością poczytają co jadłeś na śniadanie i co leci w Twoim winampie… jednak nie tak (z punktu widzenia marketingowego! – jak to robisz prywatnie, to już Twoja sprawa) należy używać tych serwisów.
Publikuj tam informacje o aktualizacjach swojego bloga/portalu – publikuj linki do ciekawych informacji znalezionych w sieci. Po prostu spraw, aby twój twitter/blip nie był jedynie kolejnym medium reklamowym, ale czymś prowadzonym niemal jak blog.
P.S. niezorientowanych informuję, że np. na blipie limit długości jednego wpisu wynosi 160 znaków – pisanie tekstów tak długich jak ten jest tam oczywiście niewykonalne ;)
5. Własny kanał RSS i newsletter
Zadasz zapewne pytanie, że skoro mamy już RSSa, to po co nam jeszcze newsletter. Odpowiedź jest prosta – aby trafić do większego grona odbiorców.
Przykładowo, w serwisie uw-team.org, stosunek ilości subskrypcji via mail do tych z RSSa wynosi około 8:1. Obie te technologie są promowane na portalu z podobną siłą. Nie wiadomo jednak dlaczego, ludzie upodobali sobie jednak bardziej powiadomienia o newsach na e-mail.
O czym pisać w newsletterze? mam na to dość prostą metodę – dokładnie o tym samym co w RSS’ach – ja jednak stosuję prostą zasadę. W komunikatach rozsyłanych mailowo, często dołączam do wysyłanej wiadomości dokładniejsze informacje odnośnie treści newsa, oraz moje prywatne komentarze na dany temat.
Zarówno RSS, jak i newsletter nie sprawią, że więcej ludzi będzie odwiedzało Twoją stronę, jednak sprawią one, że większy odsetek przypadkowych czytelników, kiedyś powróci na nią ponownie.
6. Użyteczne narzędzia online
W przypadku uw-team.org, kilka lat temu zrobiłem prosty eksperyment. Napisałem w JavaScript zabawną aplikację, która na podstawie literek w nicku czytelnika, miała oceniać, jakie cechy charakteru posiada dana osoba – zasada działania była banalna, a czas pisania to jakieś 20 minut.
Średnia ilość wejść na podstronę z testerem, do dziś dnia nie spada poniżej 100 uniq dziennie. Po około dwóch latach od powstania skryptu, Google zaindeksowało ponad 2700 linków z for dyskusyjnych i blogów, które prowadzą do testera.
Jak widać, prosta aplikacja spowodowała, że ludzie zaczęli linkować do strony, co zaskutkowało natychmiastowym zwiększeniem oglądalności.
Sugeruje więc, abyś zaoferował swoim czytelnikom dowolną aplikację działającą w trybie online, bezpośrednio na Twojej stronie, lub w postaci widgeta, zdatnego do umieszczania w innych domenach.
7. Promocja na forach
Wybij sobie z głowy akcje z wklejaniem gdzie popadnie tekstów typu “Zapraszam na…”. Nie o to chodzi.
Jeśli udzielasz się często na jakimś forum, a Twoje wypowiedzi prezentują poziom wyższy niż “zgadzam się” i “wpisujcie miasta!”, warto zastanowić się, nad wstawieniem do swojej sygnaturki linka promującego Twój serwis.
Tego rodzaju reklama będzie prawdopodobnie skuteczna. Pamiętaj jednak, że jeśli chcesz, aby ludzie w nią klikali, Twoje posty muszą pojawiać się w jak największej ilości nowych wątków – oznacza to, że będziesz zmuszony pisać na forum naprawdę często.
Jest oczywiście też wersja dla leniwych – reklamę w stopce można wykupić. Gdy sam orientowałem się w usługach tego typu, przeciętnie był to koszt rzędu 10-20zł za miesiąc reklamy (kupionej prywatnie, u jednego usera z ~10000 postów). Należy tutaj oczywiście bardzo uważać, aby negatywne zachowanie użytkownika wyświetlającego Twoją reklamę nie było bezpośrednio kojarzone z Tobą i Twoim serwisem.
8. Darmowe publikacje
Może to zabrzmi banalnie, ale ludzie naprawdę uwielbiają dostawać coś za darmo. Przygotuj więc dla nich coś, co będą mogli pobrać i zapoznać się z tym offline. Najlepszym pomysłem na tego typu gadżet jest ebook.
Nie martw się, nikt nie każe Ci przecież pisać nowej interpretacji trylogii Sienkiewicza – publikacja na 10-20 stron w pełni wystarczy. Ważne jednak, aby publikacja ta spełniała kilka ważnych wytycznych:
- tematyka publikacji musi być związana z Twoją stroną
- ebook powinien być udostępniony na jakiejś w miare “luźnej licencji” – polecam CreativeCommons (to umożliwi nieograniczone rozpowszechnianie Twojego dzieła, a o to właśnie chodzi)
- publikacja powinna być oznaczona i jednoznacznie kojarzona z Twoim serwisem (link na stronie tytułowej + np. watermark w stopce każdej strony).
A Ty jaki masz pomysł na zwiększenie oglądalności na stronie internetowej?


Chcemy wiecej :D
Dzięki za tę listę. Przyda się.
Bardzo interesujące i przydatne. Zdecydowanie, przydało by się więcej :)
Sposobów jest wiele, kiedyś znalazłem na jakimś anglojęzycznym blogu okolu 19 sprawdzonych sposobów. Te co opisałeś są najprostsze a zarazem najbardziej skuteczne.
Nie zostało tutaj wspomniane nic o naszej-klasie.pl
Może i się to wydać dość dziwne odniesienie ale ja osobiście wgrałem zdjęcie mojego głównego serwisu na naszą-klasę i ustawiłem to zdjęcie jako główne.
Następnie znajomi widząc wgrane nowe zdjęcie zaczęli wchodzić na mój profil a potem dalej – na stronę (w podpisie zdjęcia znajdował się link) od czasu do czasu odwiedzam profile innych osób i tym samym również gwarantuję sobie zainteresowanie takiej osoby.
Temat do rozważenia :)
Pozdrawiam
Michał
Dobry poradnik wymagający dużej uwagi i zaangażowania ale bez tego ani róż oczywiście są prostsze sposoby ale ryzykowne co za tym, idzie można dostać bana więc nie wspomnę a żadnym :)
Nie zapominajmy jednak o jednym jak na stronie nie masz nic ciekawego to nic ci nie pomoże :D
pozdrawiam
Ruch na stronie można łatwo zwiększyć korzystając z systemu autosurf http://www.wymianaruchu.pl. Nie handlują punktami, więc jest większe prawdopodobieństwo że nie robią cię w balona.