8 sposobów na zwiększenie ruchu na stronie

crowdSerwisy internetowe tworzone są dla ludzi, a nie dla ich autorów – z tego właśnie powodu, główną bolączką tych, którzy je tworzą, jest zgromadzenie odpowiednio dużej publiki, która mogłaby podziwiać efekty ich pracy.

Poza tym jak wiadomo, więcej ludzi na stronie wprost przekłada się na większe zyski z reklam, oraz lepszy efekt PR (Public Relations).

Poniżej podaje kilka znanych metod (wraz z moimi komentarzami) na zwiększenie ruchu na własnej stronie internetowej.

1. Pozycjonowanie

Pozycjonowanie, czy jak kto woli „sztuczne wpływanie na pozycję strony w wyszukiwarce” (przeważnie Google), to działanie zapewniające nam jedno z kluczowych źródeł wejść na naszą stronę.

Z moich własnych doświadczeń wynika, że wyszukiwarka może nam zagwarantować od kilku do nawet kilkudziesięciu procent całego trafficu jaki otrzymuje serwis.

Dane dla przykładowych serwisów:

  • www.uw-team.org – 17% wejść z Google
  • skazany.net (obecnie nie istnieje) – 97% wejść z Google
  • videoarty.pl – 36% wejść z Google

Uwaga: chcąc inwestować w pozycjonowanie, nie rzucaj się na oferty typu „top 3 pod dowolnym hasłem za 9,99zł” – sam pracowałem w firmie zajmującej się pozycjonowaniem znanych marek, więc wiem na czym to polega i ile to może kosztować. Niestety inwestycja w tanie rozwiązania w najgorszym przypadku może zakończyć się tzw. filtrem w Google lub wręcz banem pod danym hasłem.

2. Wymiana linkami

O ile Google (zwane przez złośliwych „Wielkie G.”) może dać Ci wiele wejść na strony Twojego serwisu, to jednak pamiętaj, że spory odsetek „przybyszów z Google”, ląduje w Twoim portalu przez przypadek.

Wystarczy przeglądnąć liste słów kluczowych na swoim koncie Google Analytics, aby zadać sobie ciekawe pytanie – „jakim cudem, Ci ludzie trafili do mnie poprzez tą frazę?”.

Z powodu tych „przypadkowych wizyt”, wzrasta tzw. „Wskaźnik odrzuceń” naszej witryny – oznacza to, że pomimo tego, że ilość wejść wzrasta, nie przekłada się to wcale na liczbę stałych czytelników.

Tu z pomocą przychodzi wymiana linkami. Nie mówię tutaj jednak o dodawaniu swojego linka na prawo i lewo, gdzie popadnie, licząc, że ktoś klikając zbyt pospiesznie trafi kiedyś w odsyłacz i otworzy naszą stronę.

Mam tutaj na myśli wymianę linkami ze stronami/blogami tematycznie powiązanymi z promowanym serwisem.

Przykładowo, w przypadku uw-team.org, ilość wejść ze stron odsyłających (po odjęciu wyszukiwarek) stanowi ponad 44% całej liczby wejść do serwisu – to niemal połowa.

3. Systemy wymiany bannerami, buttonami itp.

Nie zawracaj sobie nimi głowy – tego rodzaju systemy są w świecie reklamy internetowej tym samym, czym systemy GPTR są w świecie zarabiania przez internet. Jesteś poważnym człowiekiem – nie warto marnować czasu na takie zabawki.

Moje prywatne testy wykazały, że na ponad 50 tysięcy wyświetleń mojego bannera na innych stronach, został on kliknięty około 80 razy. Oczywiście, aby wygenerować taką ilość wyświetleń własnej reklamy, musiałem wyświetlić na swoich stronach około 62500 odsłon cudzych reklam (standardowe ratio systemów to 5:4).

Testowałem łącznie 3 systemy wymiany bannerów, a w każdym z nich dodane miałem 4 różne kreacje reklamujące serwis.

Jednym zdaniem: odradzam – zmarnowałem jedynie powierzchnie reklamową pod tego rodzaju reklamę.

4. Serwisy społecznościowe

Ostatnimi czasy niezwykle popularne stało się promowanie własnych treści za pomocą serwisów społecznościowych – począwszy od tych do takiego celu stworzonych, jak digg.com czy wykop.pl, skończywszy na mikro-bloggingowych serwisach jak twitter.com czy jego polskim odpowiedniku blip.pl.

O metodach promocji w pierwszych z wspomnianych serwisów nie muszę wiele pisać, bo serwisy te stworzone są do umieszczania w nich swoich ciekawych i wartościowych linków. Nalegam jednak, abyś zwrócił uwagę na drugą część zdania – „ciekawych i wartościowych”.

Nie wrzucaj na wykop i digga wszystkiego co stworzyłeś. Oczywiście możesz bazować na zasadzie „im więcej wrzucę, tym większa szansa, że ktoś to wykopie” – w sumie racją, ale narażasz się też na to, że ludzie zaczną Cię ignorować i uważać za zwykłego spamera (czemu osobiście się nie dziwie).

Wrzucaj więc do społecznościówek tylko to, co uznasz za pożyteczne i interesujące dla reszty społeczeństwa – spis Twoich programów partnerskich, oraz Leading Page z reklamami AdSense do takich treści nie należą!

Odnośnie blipa i twittera – hmm… oczywiście bardzo kusząca wydaje się myśl, że nareszcie po wielu latach ignorowania, znalazły się osoby, które dodały Cię do obserwowanych i z przyjemnością poczytają co jadłeś na śniadanie i co leci w Twoim winampie… jednak nie tak (z punktu widzenia marketingowego! – jak to robisz prywatnie, to już Twoja sprawa) należy używać tych serwisów.

Publikuj tam informacje o aktualizacjach swojego bloga/portalu – publikuj linki do ciekawych informacji znalezionych w sieci. Po prostu spraw, aby twój twitter/blip nie był jedynie kolejnym medium reklamowym, ale czymś prowadzonym niemal jak blog.

P.S. niezorientowanych informuję, że np. na blipie limit długości jednego wpisu wynosi 160 znaków – pisanie tekstów tak długich jak ten jest tam oczywiście niewykonalne ;)

5. Własny kanał RSS i newsletter

Zadasz zapewne pytanie, że skoro mamy już RSSa, to po co nam jeszcze newsletter. Odpowiedź jest prosta – aby trafić do większego grona odbiorców.

Przykładowo, w serwisie uw-team.org, stosunek ilości subskrypcji via mail do tych z RSSa wynosi około 8:1. Obie te technologie są promowane na portalu z podobną siłą. Nie wiadomo jednak dlaczego, ludzie upodobali sobie jednak bardziej powiadomienia o newsach na e-mail.

O czym pisać w newsletterze? mam na to dość prostą metodę – dokładnie o tym samym co w RSS’ach – ja jednak stosuję prostą zasadę. W komunikatach rozsyłanych mailowo, często dołączam do wysyłanej wiadomości dokładniejsze informacje odnośnie treści newsa, oraz moje prywatne komentarze na dany temat.

Zarówno RSS, jak i newsletter nie sprawią, że więcej ludzi będzie odwiedzało Twoją stronę, jednak sprawią one, że większy odsetek przypadkowych czytelników, kiedyś powróci na nią ponownie.

6. Użyteczne narzędzia online

W przypadku uw-team.org, kilka lat temu zrobiłem prosty eksperyment. Napisałem w JavaScript zabawną aplikację, która na podstawie literek w nicku czytelnika, miała oceniać, jakie cechy charakteru posiada dana osoba – zasada działania była banalna, a czas pisania to jakieś 20 minut.

Średnia ilość wejść na podstronę z testerem, do dziś dnia nie spada poniżej 100 uniq dziennie. Po około dwóch latach od powstania skryptu, Google zaindeksowało ponad 2700 linków z for dyskusyjnych i blogów, które prowadzą do testera.

Jak widać, prosta aplikacja spowodowała, że ludzie zaczęli linkować do strony, co zaskutkowało natychmiastowym zwiększeniem oglądalności.

Sugeruje więc, abyś zaoferował swoim czytelnikom dowolną aplikację działającą w trybie online, bezpośrednio na Twojej stronie, lub w postaci widgeta, zdatnego do umieszczania w innych domenach.

7. Promocja na forach

Wybij sobie z głowy akcje z wklejaniem gdzie popadnie tekstów typu „Zapraszam na…”. Nie o to chodzi.

Jeśli udzielasz się często na jakimś forum, a Twoje wypowiedzi prezentują poziom wyższy niż „zgadzam się” i „wpisujcie miasta!”, warto zastanowić się, nad wstawieniem do swojej sygnaturki linka promującego Twój serwis.

Tego rodzaju reklama będzie prawdopodobnie skuteczna. Pamiętaj jednak, że jeśli chcesz, aby ludzie w nią klikali, Twoje posty muszą pojawiać się w jak największej ilości nowych wątków – oznacza to, że będziesz zmuszony pisać na forum naprawdę często.

Jest oczywiście też wersja dla leniwych – reklamę w stopce można wykupić. Gdy sam orientowałem się w usługach tego typu, przeciętnie był to koszt rzędu 10-20zł za miesiąc reklamy (kupionej prywatnie, u jednego usera z ~10000 postów). Należy tutaj oczywiście bardzo uważać, aby negatywne zachowanie użytkownika wyświetlającego Twoją reklamę nie było bezpośrednio kojarzone z Tobą i Twoim serwisem.

8. Darmowe publikacje

Może to zabrzmi banalnie, ale ludzie naprawdę uwielbiają dostawać coś za darmo. Przygotuj więc dla nich coś, co będą mogli pobrać i zapoznać się z tym offline. Najlepszym pomysłem na tego typu gadżet jest ebook.

Nie martw się, nikt nie każe Ci przecież pisać nowej interpretacji trylogii Sienkiewicza – publikacja na 10-20 stron w pełni wystarczy. Ważne jednak, aby publikacja ta spełniała kilka ważnych wytycznych:

  • tematyka publikacji musi być związana z Twoją stroną
  • ebook powinien być udostępniony na jakiejś w miare „luźnej licencji” – polecam CreativeCommons (to umożliwi nieograniczone rozpowszechnianie Twojego dzieła, a o to właśnie chodzi)
  • publikacja powinna być oznaczona i jednoznacznie kojarzona z Twoim serwisem (link na stronie tytułowej + np. watermark w stopce każdej strony).

A Ty jaki masz pomysł na zwiększenie oglądalności na stronie internetowej?

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

27 komentarzy do “8 sposobów na zwiększenie ruchu na stronie”

  1. zajefajnyx pisze:

    Chcemy wiecej :D

  2. Oninom pisze:

    Dzięki za tę listę. Przyda się.

  3. Bardzo interesujące i przydatne. Zdecydowanie, przydało by się więcej :)

  4. arczi pisze:

    Sposobów jest wiele, kiedyś znalazłem na jakimś anglojęzycznym blogu okolu 19 sprawdzonych sposobów. Te co opisałeś są najprostsze a zarazem najbardziej skuteczne.

  5. Nie zostało tutaj wspomniane nic o naszej-klasie.pl

    Może i się to wydać dość dziwne odniesienie ale ja osobiście wgrałem zdjęcie mojego głównego serwisu na naszą-klasę i ustawiłem to zdjęcie jako główne.
    Następnie znajomi widząc wgrane nowe zdjęcie zaczęli wchodzić na mój profil a potem dalej – na stronę (w podpisie zdjęcia znajdował się link) od czasu do czasu odwiedzam profile innych osób i tym samym również gwarantuję sobie zainteresowanie takiej osoby.

    Temat do rozważenia :)

    Pozdrawiam
    Michał

    • unknow pisze:

      Ciekawy pomysł – sam muszę coś takiego przetestować w praktyce. Ciekawe, czy na Facebooku efekty będą podobne, ponieważ nie posiadam konta na NK :)

  6. Dobry poradnik wymagający dużej uwagi i zaangażowania ale bez tego ani róż oczywiście są prostsze sposoby ale ryzykowne co za tym, idzie można dostać bana więc nie wspomnę a żadnym :)

    Nie zapominajmy jednak o jednym jak na stronie nie masz nic ciekawego to nic ci nie pomoże :D

    pozdrawiam

  7. randy pisze:

    Ruch na stronie można łatwo zwiększyć korzystając z systemu autosurf http://www.wymianaruchu.pl. Nie handlują punktami, więc jest większe prawdopodobieństwo że nie robią cię w balona.

  8. lodzianin pisze:

    a ja sie niezgodze z autorem.

    sam zaczalem rpowadzic bloga po polsku (wczesniej po angielsku) i korzystalem z serwisu wahoha.com (darmowa rreklama na zasadzie ja relamuje innych, oni mnie) i bylem bardzo zadowolony.

    Od niedawna w moim polskim blogu kozystam z serwisu lineye.pl i tez nie mam co narzekac. Moj blog ma narazie malo, bo 50 odwiedzin dziennie, z czego ponad polowa jest dzieki lineye.

    moim zdaniem autor posta nie odroznil systemow wymiany bannerami od serwisów typu: wahoha.com, midg.com, czy nasz rodzimy lineye.pl.

    pozdrawiam.

    • unknow pisze:

      Autor świetnie odróżnia wymianę bannerów od serwisów tego typu :) Może nie zauważyłeś, ale post ten NIE PORUSZA tematu usług w stylu wahoha.com czy lineye.pl. Nie porównuje tych usług z wymianą bannerami, a po prostu ich tutaj nie opisuję. Może zrobię to w oddzielnym poście.

  9. pbx pisze:

    Dodałbym jeszcze wygląd i funkcjonalność strony. Bo jeśli wchodzę na stronę i muszę wypełnić 10 okienek z danymi, kliknąć na email potwierdzający i jeszcze czekać na zatwierdzenie mojego pytania przez moderatora to ja na pewno na tą stronę nie wrócę. Więc funkcjonalność i wygląd strony ma też duże znaczenie.

  10. Dominik pisze:

    Moim zdaniem najlepszym z darmowych rozwiązań są strony wymiany ruchu. Ja kożystam z doloop.pl i jestem bardzo zadowolony. Wysyłają mi ponad 200% tego co ja im wysyłam. W całkiem krótkim czasie zdobyłem sporą część użytkowników przez to

  11. Michał pisze:

    Bardzo dobry arytkuł ;) Moim zdaniem najskuteczniejsze są linki z innych serwisów, unikalne artykuły i marketing wirusowy na serwisach społecznościowych. A propos darmowych sposobów zwiększania ruchu, polecam kurs http://e-kursant.com.pl/informatyka/143-jak-tysickrotnie-zwikszy-ruch-na-stronie-w-cigu-miesica

  12. Autoanonse pisze:

    wszystsko ladnie wteorii, gorzej z praktyka

  13. Wojtek pisze:

    @Michał, masz rację – linki z innych serwisów.
    JA na kilku swoich stronach zauważam, że bardzo wartościowe okazuje się wymienianie linkami ze swoją konkurencją w SERPach, oczywiście jeśli się zgadzają :) Googielek docenia takie poczynania.

    Pozdr.

  14. A czy da się stworzyć jakiś wirtualny ruch? Tzn. tak żeby programy zliczające statystyki widziały, że ruch jest większy niż w rzeczywistości?

    • unknow pisze:

      Na allegro możesz kupić reklamę typu popup czy popunder. Łatwo dostępne są także „reklamy w iframe”, czyli coś, co można użyć TYLKO do nabijania licznika (ponieważ osoba która nabije Ci wejście, nie będzie nawet świadoma, że była na Twojej stronie). Ostatnim, najprostszym rozwiązaniem są oczywiście wszelkiego rodzaju autosurfy.

  15. Artykuł w sam raz dla zaczynających blogowanie czy prowadzenie serwisów internetowych

  16. Więc jak jest z tymi systemami autosurf ??? testował ktoś ???

    • unknow pisze:

      Zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli marzysz o tym, aby cyferki w Twoich statystykach podskoczyły wysoko w górę, to autosurf jest dla Ciebie. Jeśli natomiast chcesz pozyskać wiernych czytelników i sprzedać jakieś produkty odwiedzającym, to inwestycja w autosurfa mija się z celem.

  17. Dzięki za garść porad. Aktualnie doszedłem do pewnego poziomu wejść i nijak nie mogę ruszyć z miejsca. Spróbuję e-booka i article marketing, choć zawsze uważałem, że dobre treści u mnie są najważniejsze. Nie są…

  18. Szymon pisze:

    co do systemów autosurf to nie polecam.
    oczywiście według różnych statystyk będziesz miał zwiększony ruch na stronie, ale po co ci taki traffic jeżeli strona zostanie otwarta na 15 sekund, użytkownik tego programu nawet nie zainteresuje się twoją witryną, lepiej swój czas i pieniądze zainwestować w inny opisany tu wyżej sposób.

    • unknow pisze:

      W pełni się z tym zgadzam. Autosurf to jedynie nabijanie licznika odwiedzin. Tak jak napisałeś, wiele zysku z kilkunastu sekund wizyty raczej nie będzie. Temat autosurfów został poruszony bardziej z konieczności wyliczenia wszystkich możliwości, niż z chęci polecenia tej metody komukolwiek. Sam testowałem „promocję” kilku stron w autosurfach i potwierdzam, skuteczność niestety zerowa (po wyłączeniu ‘surfowania’, oglądalność nie zwiększyła się).

  19. Krzysiek pisze:

    Jest tutaj taki fragment, żeby nie używać pozycjonowanie za 9,99 bo można dostać bana na dane hasło. To jest prawda? Jeśli tak, to mogę wybrać np. tego bloga linkować go pod dane hasło, aż google zacznie je ignorować?

    • unknow pisze:

      Tak Krzysztofie, niestety to prawda. Jeśli zainwestowałbyś w ‘pozycjonowanie’ mojej strony na wszelkie możliwe, nielegalne sposoby, to pewnie ucierpiałbym na tym. Tak właśnie pozbywają się konkurencji nieuczciwe firmy. Niestety, niezwykle trudno jest się obronić przed atakiem tego typu.

      • Krzysiek pisze:

        To faktycznie nieciekawa sprawa. Zwykłe amatorskie portale, mogą zostać zniszczone przez te za którymi stoi jakaś firma. Może napisałbyś kiedyś poradnik, jak się bronić przed czymś takim? W sumie google, daje nam wiele narzędzi do śledzenia ruchu na stronie, a nawet pokazuje które dokładnie linki prowadzą do naszego serwisu.
        Jednak jak z takim czymś walczyć?

Skomentuj wpis