Jednym z najskuteczniejszych, a zarazem najmniej docenianych narzędzi biznesowych, używanych w Internecie jest mailing.
Posiadając na własność potężną bazę subskrybentów, możemy w prosty sposób zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym, oglądalność na własnym blogu, a przy odrobinie pracy możemy także zwiększyć poziom kontaktu z czytelnikami własnego serwisu.
Większość osób myśląc „lista adresowa”, ma na myśli duży plik tekstowy, kupiony na allegro za kilka złotych, a zawierający spis wielu tysięcy niekoniecznie istniejących adresów mailowych – zdecydowanie, nie to mam na myśli ;)
Wspomniane przeze mnie bazy spamerskie oczywiście istnieją, ale jedyne trzy słowa jakie mogę o nich powiedzieć, to: bezużyteczne, bezcelowe i nielegalne. W tym wpisie chciałbym przedstawić Ci metodę budowania własnej bazy, bez łamania prawa, a nawet z korzyścią dla znajdujących się w tej bazie osób.
Aby stać się właścicielem legalnej listy adresowej, każda z osób na niej się znajdujących, musi na tą listę wpisać się osobiście i świadomie, a także musi mieć możliwość swobodnego wypisania się z listy w dowolnym momencie.
Co można zrobić, aby ludzie świadomie i dobrowolnie podawali nam swoje adresy e-mail i wpisywali się na naszej bazy danych? Istnieje na to kilka metod. Oto one:
Newsletter
Mianem newslettera możemy określić dość regularnie rozsyłaną informację mailową, zawierającą nowości dotyczące serwisu internetowego, który prowadzi dany newsletter, lub informacje na temat dziedziny przewodniej danego newslettera (aby prowadzić newsletter na temat IT, wcale nie potrzebujemy prowadzić serwisu o tej samej tematyce).
Jak zachęcić ludzi do zapisywania się do newslettera?
- Zakomunikuj ludziom na swojej stronie fakt istnienia newslettera – obecnie niewielki odsetek nietechnicznych ludzi wie, czym jest RSS, więc newsletter może być dla nich alternatywą.
- Zaproponuj prezent dla osób zapisujących się do newslettera. Obecnie popularnym darmowym gadżetem są e-booki lub raporty opracowane przez twórców serwisu.
- Opisz krótko, czego dotyczy newsletter, oraz dlaczego warto się do niego zapisać. W moim przypadku, chcąc zachęcić ludzi do zapisywania się do newslettera UW-Team.org, stosuję prostą zasadę. Publikując filmy (videoarty) w serwisie, zawsze najpierw rozsyłam linki do nowych produkcji ludziom wpisanym do newslettera, a dopiero później daje je na stronę i do kanału RSS. W ten prosty sposób, moi subskrybenci mają dostęp do filmów na około 24 godziny wcześniej niż inni czytelnicy.
Niestety prowadzenie newslettera ma swoje oczywiste wady, które mogą skutecznie zniechęcić właściciela serwisu do skorzystania z tego rodzaju techniki na zbierania e-mailów. Na szczęście istnieją także inne metody.
Kurs e-mailowy
O ile w przypadku newslettera, ilość pracy jaką należy włożyć w celu stałego dostarczania czytelnikom wartościowego contentu jest naprawdę duża, to przygotowanie kursu e-mailowego nie powinno zająć Ci wiele czasu.
Kolejnym atutem przemawiającym na korzyść kursów e-mailowych jest możliwość ich całkowitej automatyzacji. W przypadku newslettera, wiadomości muszą być stale aktualne, wysyłane na bieżąco, niejednokrotnie także wysyłane zaraz po każdej większej aktualizacji serwisu. W przypadku wspomnianych kursów tak nie jest.
Aby stworzyć prosty kurs mailowy, możesz posłużyć się w pełni darmowym narzędziem o nazwie FreeBot, stworzonym przez firmę Piotra Majewskiego.
Idea działania FreeBota jest niezwykle prosta – postaram się ją wytłumaczyć w kilku krokach.
- Przygotowujesz listę kilkunastu/kilkudziesięciu mailów, które będa kolejnymi odcinkami kursu
- Użytkownik „A” zapisuje się na kurs
- Każdego dnia (o ile taką ustawiłeś systematykę kursu), dostaje on nową lekcję
- Na kurs zapisuje się kolejny użytkownik – „B”
- Użytkownik „A” jest już np. przy lekcji nr. 10, podczas gdy użytkownik „B” zaczyna dopiero drugą lekcję
Jak widać na tym przykładzie, dzięki usłudze FreeBota, użytkownicy, którzy bardzo późno (np. w miesiąc po rozpoczęciu) zapiszą się na kurs, nie tracą pierwszych części kursu, ponieważ całe szkolenie toczy się dla nich własnym rytmem.
Jeśli myślisz, że przygotowanie tych wspomnianych kilkunastu lub kilkudziesięciu lekcji zajmie Ci bardzo dużo czasu, to chciałbym przedstawić Ci bardzo krótkie „case study” mojego znajomego, który postanowił stworzyć internetowy kurs słówek z języka angielskiego dla biznesu.
Pomysł kolegi był niezwykle prosty. Użytkownik co dwa dni miał dostawać dwa trudne słówka związane z biznesem, oraz jedno zdanie użyteczne w rozmowach biznesowych. Oto ilość contentu jakie zebrał wspomniany znajomy:
- około 400 słówek
- około 200 zdań
Jak łatwo policzyć, przy częstotliwości wysyłania co dwa dni, użytkownik zapisywał się na kurs trwający ponad 200 dni, co daje ponad półroczny kurs mailowy. Przyznasz pewnie, że zgromadzenie 400 słów, czy napisanie 200 zdań nie jest czymś, co pochłonie Cię na wiele tygodni – tego typu bazę danych można przygotować w 2-3 dni (tak też było w tym przypadku). Jak więc widzisz, treść do mailingów tego typu, może składać się z naprawdę trywialnych rzeczy, jak chociażby pojedyncze słowa wraz z tłumaczeniem.
Pobieranie danych za maila
Pewnie niejednokrotnie denerwowałeś się w momencie, gdy szukając w internecie sterowników do swojej drukarki, skanera, czy karty dźwiękowej, natrafiałeś na anglojęzyczne strony, które miały wszystko czego potrzebowałeś, lecz od pełni szczęścia dzieliło Cię jedynie wpisanie adresu mailowego, na który otrzymałbyś linka do materiałów, które chcesz pobrać.
Tak właśnie działa budowanie bazy mailowej za pomocą usług „downloadu na maila”. Mam dla Ciebie szereg porad, które pomogą Ci usprawnić usługi tego typu.
- Zawsze generuj unikalne linki do pobierania pliku, czyli nie wysyłaj mailem linka do pliku RAR czy ZIP, lecz do skryptu (np. PHP) z odpowiednim parametrem – unikalnym dla każdego użytkownika.
- Jeśli na swojej stronie oferujesz do ściągnięcia duże ilości plików, to pamiętaj o tym, że użytkownik będzie zmuszony wypełniać pole z adresem e-mail dziesiątki razy. Warto ułatwić mu to zadanie. Sugeruję, aby pierwszy pobierany plik był wysyłany jako link na maila, a po otworzeniu tego linka, w sesji użytkownika zapisywać powinien się klucz umożliwiający pobieranie kolejnych plików już bezpośrednio ze strony.
Prośba o maile znajomych
Wyobraź sobie serwis w którym publikujesz kompletnie za darmo swoje kursy (na dowolny temat). Warunkiem ich pobrania jest zgodnie z poprzednim punktem, podanie adresu e-mail. Użytkownik po podaniu tego adresu otrzymuje komunikat, że za kilkanaście minut na jego skrzynce pocztowej pojawi się pierwsza część kursu, na który właśnie się zapisał. W tym samym czasie, pod wspomnianym komunikatem powinna pojawić się informacja w stylu:
„Wpisz proszę w pola poniżej maksymalnie do pięciu adresów e-mail znajomych, których również może zaciekawić ten kurs.”
Zbierając maile, pamiętaj o tym że:
- Nigdy nie dodawaj do swojej subskrypcji adresów e-mail podanych jako „adresy znajomych”. Takiego rodzaju adresy muszą być dodatkowo potwierdzone przez ich właścicieli – musisz mieć pewność, że dana osoba na pewno chce otrzymywać informacje z Twojego serwisu.
- Wysyłając informacje o kursie do osoby poleconej przez usera, koniecznie podaj skąd masz jego adres. Możesz to zrobić pisząc np. „Użytkownik ADAM (adres@adama) podał nam Twojego maila, sugerując, że możesz być zainteresowany naszym kursem e-mailowym znajdującym się pod adresem…”. Oczywiście pod imię „Adam” wpisz prawdziwe imię polecającego usera, oraz jego poprawny adres e-mail
Konkursy
Najprostszą metodą na zbieranie adresów e-mail jest organizacja prostych konkursów na swojej stronie internetowej. Konkursy mają to do siebie, że zwykle ich uczestnicy walczą o pewną, niekoniecznie bardzo kosztowną nagrodę. Fakt istnienia nagrody jest bodźcem niezwykle stymulującym do wzięcia udziału w konkursie. Niestety patrząc na to z punktu widzenia organizatora, oznacza to: koszty + kłopoty.
Tak naprawdę mały konkurs można zorganizować bez ponoszenia kosztów, jak i bez generowania zbędnych problemów prawnych.
Skąd wziąć nagrody?
kup je – nagrody nie muszą być drogie, ustal np. górną granicę wartości nagrody na 30zł i za tą kwotę zaoferuj przykładowo: doładowania prepaid, koszulki, kubki, smycze do telefonu…
poszukaj sponsora – posiadając serwis z dostatecznie wysoką oglądalnością, możesz skusić się na poszukanie sponsora nagród. W przypadku serwisów o tematyce IT, najprostszą metodą zdobycia nagród jest zgłoszenie się np. do wydawnictwa Helion, które bardzo chętnie wspiera wszelkiego rodzaju konkursy (oferując darmowe książki)
zaoferuj coś co masz i co nic Cię nie kosztuję – jako nagrodę w serwisie możesz zaoferować specjalne odznaczenie dla użytkownika na forum, czy też dostęp do tajnych działów w serwisie
Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić Ci metodykę legalnego pozyskiwania adresów e-mail.
Jeśli masz swoje pomysły na działania tego typu, proszę podziel się nimi w komentarzach.


Jest jeszcze jeden ciekawy sposób – przejęcie użytkowników innej bazy mailowej. Przykładowo robię jakiś ciekawy kurs/szkolenie/video. Jeżeli Ty masz bazę ludzi, która odpowiada profilem mojej grupie docelowej to możemy się dogadać.
Ja udostępniam to, co stworzyłem TYLKO dla Twojej bazy. Rozsyłasz mailing, że można pobrać fajne szkolenie za free tylko trzeba kliknąć w linka. Po kliknięciu wyskakuje mój squize page. Ludziki podają maila i ściągają materiał.
Korzyści z takiej transakcji: możliwość zdobycia jednorazowo sporej bazy mailowej. Udostępniający listę też zyskuje u odbiorców bo powiadomił ich o fajnym produkcie.
Jest jedno ale: polecany produkt lub szkolenie musi być naprawdę wartościowe.
Tego typu akcje podobno świetnie sprawdzają się przed świętami :)
Pozdrawiam,
Bartek
Są jeszcze inne, sprawdzone i bardzo skuteczne metody pozyskiwania subskrynentów. Opisałem je na swoim blogu polecem serdecznie: http://zarabiajzaromagroup.blogspot.com/2011/05/jak-powiekszac-liste-adresowa-i.html